środa, 24 czerwca 2015

Mała czarna

No są takie osoby, którym nie umiem odmówić i czasem trzeba stanąć dla nich na głowie ;-) Tą sukienkę szyłam w jedno popołudnie, bo czas bardzo naglił. Na mega adrenalinie można góry przenosić. Dominika wyglądała bosko na imprezie, a ja byłam bardzo zadowolona z siebie (nieskromnie mówiąc). Góra to czarny dżersej, a dół to granatowa tafta i miękki tiul.











12 komentarzy:

  1. o jej! jaka ładna! też mi sie taka marzy....chyba jeszcze dziś polecę do sklepu po taftę
    szczerze pozazdrościłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Polecam taki fason, góra idealnie dopasowana, a dół fajnie w tańcu się unosi.

      Usuń
  2. Super! :-) W jedno popołudnie - brawo! :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tafta na sukienki jest bardzo wdzięczna, pięknie się układa. A sukienka na żywej modelce wygląda przecudnie, jeszcze piękniej niż na manekinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tafta fajnie się układa i sterczy dzięki tiulowi pod spodem :-)

      Usuń
  4. Cudowna <3 Zainspirowałam się, mam nadzieję że geniusz szwalniczy spełznie kiedyś i na mnie .

    // BadSandWitch

    OdpowiedzUsuń
  5. właśnie szyję bluzkę z podobnym dekoltem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góra tej sukienki mogłaby być bluzką, a dekolt pięknie podkreśla biust i szyję :-)

      Usuń
  6. Najlepsza sukienka ever! Dziękuuuuuuję Ci jeszcze raz! :*

    OdpowiedzUsuń